Uwaga, kleszcze!

Moderator: dalmibea

Uwaga, kleszcze!

Postprzez dalmibea » Śr cze 30, 2010 11:48 pm

Uwaga, kleszcze!
dr n. wet. Aneta Kołodziejczyk

Kleszcze pojawiły się w tym roku nieco wcześniej niż w latach ubiegłych, głównie z powodu łagodnej zimy i dość długo utrzymującej się pokrywy śnieżnej. Z roku na rok ich liczba drastycznie wrasta, co więcej – wbrew powszechnie przyjętej opinii, pasożyty te atakują już nie tylko w lasach!
Spotykane są wszędzie tam, gdzie mogą przetrwać, głównie w lasach liściastych z obfitą warstwą runa i krzewów, ale także na polanach, w pobliżu rzek i stawów, na terenach zarośniętych paprociami, jeżynami lub leszczyną. Coraz więcej kleszczy pojawia się także w MIASTACH – i to nie tylko w zaroślach! Pasożyty te można spotkać w ogrodach, parkach, zieleńcach, na osiedlowych trawnikach, skwerach z drzewami, także w naszych przydomowych ogródkach.

Jeszcze kilkanaście lat temu te niewielkie pasożyty były prawie nieznane - dziś u wielu osób budzą uzasadniony strach. Nie trzeba prowadzić specjalnych badań, aby stwierdzić, że kleszczy jest coraz więcej. Niestety, przybywa także ofiar ich ukąszenia...

Kleszcze przenoszą szereg chorób niebezpiecznych zarówno dla ludzi, jak i dla zwierząt. Wydaje się, że żaden inny pajęczak nie jest zdolny do przenoszenia tak wielu różnych drobnoustrojów, w tym wirusów (wirus odkleszczowego zapalenia mózgu), bakterii (Borrelia burgdorferi), pasożytów (np. Babesia canis, Hepatozoon canis) oraz riketsji (np. Ehrlichia canis, Hemobartonella canis ). (...)

Dlaczego kleszcze są niebezpieczne?

Jakkolwiek samo ukąszenie kleszcza i ubytek krwi przez niego wyssanej jest niewielki, obecność pasożyta na skórze wywołuje mniejszy lub większy odczyn zapalny. Zwykle wokół miejsca wkłucia skóra ulega podrażnieniu, pojawia się zaczerwienienie i obrzęk. W niektórych przypadkach, zwłaszcza u psów, które były wielokrotnie atakowane przez kleszcze, obserwuje się silną miejscową reakcję alergiczną, objawy niedokrwistości a nawet odczyny hemolityczne.

Bezpośrednie skutki związane z procesem pasożytowania kleszcza na skórze człowieka lub psa zwykle nie zagrażają w sposób istotny zdrowiu czy życiu żywiciela. Zdecydowanie groźniejszą stroną epidemiologicznego i epizootycznego oddziaływania tych pajeczaków jest możliwość przenoszenia przez nie wielu groźnych dla ludzi i zwierząt chorób.

Mechanizm zakażania żywicieli chorobotwórczymi drobnoustrojami jest stosunkowo prosty, jednak warto podkreślić, że sama obecność pasożyta na ciele psa nie jest równoznaczna z tym, że wystąpi u niego jakaś choroba zakaźna. Po pierwsze pasożytujący na skórze naszego pupila kleszcz musi być nosicielem (rezerwuarem) zarazków, a po drugie - aby przenieść jakąś chorobę musi ssać krew ofiary co najmniej 24 godziny. Przyjmuje się, że dopiero nasycony kleszcz, tuż przed odpadnięciem, zwraca część krwi wraz ze swoją śliną do rany w skórze żywiciela i w ten sposób zaraża go chorobotwórczymi drobnoustrojami.

Choroby przenoszone przez kleszcze

Warto zdawać sobie sprawę z tego, że tak jak nie każde ukąszenie przez kleszcza oznacza chorobę, tak jeden kleszcz może przenosić równocześnie nawet kilka różnych patogenów. Na szczęście nie każdy osobnik jest zakażony.

Choroby, które najczęściej przenoszone są przez kleszcze to przede wszystkim: babeszjoza (piroplazmoza), borelioza, erlichioza, hepatozoonoza, hemobartoneloza oraz odkleszczowe zapalenie mózgu.

Babeszjoza

Babeszjoza psów, nazywana inaczej piroplazmozą, jest obecnie najczęściej stwierdzaną chorobą przenoszoną przez kleszcze. Przyczyną schorzenia jest pierwotniak Babesia canis, który do organizmu psa dostaje się wraz ze śliną kleszcza w trakcie żerowania zakażonego pasożyta na skórze zwierzęcia. Inwazyjne formy pierwotniaka (sporozoity) po dostaniu się do krwioobiegu żywiciela przenikają do wnętrza erytrocytów i tam rozpoczynają fazę rozmnażania bezpłciowego, poprzez wielokrotne podziały wewnątrz krwinek. Powstające nowe formy pasożyta (trofozoity i merozoity) wydostają się z erytrocytów i po krótkim pobycie w osoczu atakują kolejne krwinki. Wśród rozwijających się babeszji pojawiają się także formy, które są prekursorami komórek płciowych. Gdy zostaną one zassane wraz z krwią przez pasożytującego na psie kleszcza, rozwijają się w jego przewodzie pokarmowym i rozpoczynają cykl rozmnażania płciowego. Ostatecznie powstają kolejne formy pasożyta, które przedostają się do różnych narządów wewnętrznych kleszcza, w tym do gruczołów ślinowych oraz, co szczególnie istotne, do narządów rozrodczych samicy. Zjawisko to sprzyja rozprzestrzenianiu się babeszji w populacji kleszczy, ponieważ tą drogą pierwotniaki mogą przenosić się na kolejne pokolenia, bez udziału żywiciela pośredniego, jakim jest pies.

Następstwem namnażania się pierwotniaków w krwinkach czerwonych psa jest ich rozpad, prowadzący w konsekwencji do krańcowej anemii. Ponadto, obecność babeszji w erytrocytach wywołuje zmiany w ich budowie antygenowej, co indukuje z kolei autoagresywną reakcję żywiciela.

Inkubacja choroby trwa zwykle około 7 dni, może się jednak wahać od kilku dni do kilkunastu miesięcy. Przy dobrej kondycji oraz sprawnie funkcjonującym układzie immunologicznym zwierzęcia bezpłciowy cykl pasożyta może trwać nawet do dwóch lat, nie wywołując przy tym objawów klinicznych choroby.

U psów w zależności od nasilenia objawów klinicznych oraz czasu trwania choroby wyróżnia się postać nadostrą, ostrą i przewlekłą babeszjozy.

Nadostra postać choroby trwa 24-48 godzin i z reguły kończy się zejściem śmiertelnym. Jest ona głównie notowana na terenach, gdzie choroba po raz pierwszy wystąpiła u psów, które wcześniej nie miały kontaktu z tym pierwotniakiem.

Najczęściej obserwowana jest postać ostra choroby, która trwa od 3 do 7 dni. Postać ta zwykle rozpoczyna się wzrostem temperatury ciała do 40-410C, brakiem apetytu, silnym osłabieniem oraz niechęcią do ruchu. W ciągu następnych kilku-kilkudziesieciu godzin pojawia się niedokrwistość, bladość błon śluzowych oraz przyspieszenie tętna i oddechów. U większości psów dochodzi do powiększenia śledziony, występuje biegunka, niekiedy z domieszką krwi, wymioty oraz bezmocz (!). Warto podkreślić, że hemoglobinuria, czyli obecność hemoglobiny w moczu (krwiomocz), powszechnie uważana za charakterystyczny objaw babeszjozy, występuje jedynie u 15-30% chorych zwierząt. Rzadziej obserwuje się żółtaczkę, objawy nerwowe (oczopląs, nierównomierne rozszerzenie źrenic, niezborność, porażenia, śpiączka), duszność, kaszel, obrzęk płuc, wodobrzusze, wybroczynowość, niewydolność krążenia oraz wstrząs.

Postać przewlekła choroby występuje rzadko, a objawy kliniczne są słabo wyrażone. Część zwierząt samoistnie wraca do zdrowia.

Rutynowym badaniem diagnostycznym, potwierdzającym wystąpienie u psa babeszjozy, jest wykazanie pierwotniaków w krwinkach czerwonych w rozmazie krwi zabarwionym metodą Giemsy. W przypadkach wątpliwych lub nawet negatywnych warto badanie powtórzyć po 2-3 dniach.

Leczenie babeszjozy jest długotrwałe i opiera się przede wszystkim na podawaniu leków działających bezpośrednio na pierwotniaka (Imizol). Trzeba podkreślić, że oprócz leczenia przyczynowego istotne znaczenie ma także leczenie objawowe, które dość często decyduje o wynikach terapii. Niezwykle ważne jest uzupełnianie strat wodno-elektrolitowych oraz podawanie leków osłaniających wątrobę i nerki. W ciężkich przypadkach konieczna może być transfuzja krwi. Często, mimo starań właściciela i lekarza nie udaje się uratować zakażonego psa i choroba kończy się śmiercią.

Warto wiedzieć, że babeszjozy nie można całkowicie wyleczyć. Po wyzdrowieniu, po jakimś czasie zwykle pojawiają się nawroty, jednak zazwyczaj przebiegają one dużo łagodniej. Dlatego tak ważne jest stosowanie odpowiedniej profilaktyki – czyli właściwe i systematyczne zabezpieczanie psa przed kleszczami.


Hepatozoonoza

Inną, nieco mniej znaną chorobą pierwotniaczą, przenoszoną także za pośrednictwem kleszczy jest hepatozoonoza. Chorobę wywołuje pierwotniak Hepatozoon canis, który może pasożytować w różnych komórkach organizmu psa, m.in. w śródbłonku naczyń wątroby, śledziony oraz szpiku. W miejscach tych zachodzi faza rozmnażania bezpłciowego pasożyta (schizogonia), która może się wielokrotnie powtarzać. W efekcie powstają merozoity – kolejne formy rozwojowe pierwotniaka, które po przedostaniu się do leukocytów psa różnicują się w postacie młodociane – gammonty, będące z kolei formami inwazyjnymi dla kleszczy.

Psy, podobnie jak w przypadku babeszji, są żywicielami pośrednimi Hepatozoon canis, natomiast rozwój płciowy tych pasożytów odbywa się w organizmie żywicieli ostatecznych, czyli kleszczy. Formą inwazyjną dla psa są sporozoity. Pies zaraża się pierwotniakiem odgryzając i zjadając tkwiące w jego sierści kleszcze.

Inkubacja choroby trwa zwykle od 2 do 4 tygodni, jednak hepatozoonoza w postaci subklinicznej może trwać latami. Choroba objawia się powiększeniem węzłów chłonnych, gorączką, utratą apetytu, apatią oraz zaburzeniami okrywy włosowej – zmatowieniem sierści. Nasilenie objawów jest bardzo zmienne, przypadki ciężkie mogą prowadzić do śmierci.

Rozpoznanie choroby jest bardzo trudne. Pasożyty można zauważyć w leukocytach dopiero po ustaniu objawów klinicznych. Wczesne rozpoznanie wymaga poszukiwania schizontów (jedna z form rozwojowych pasożyta) w biopsji ze szpiku, śledziony lub wątroby. Jeśli uda się postawić wczesne rozpoznanie (na podstawie materiału biopsyjnego) można zastosować odpowiednie leczenie. Zazwyczaj stosuje się sulfonamidy potencjalizowane trimetoprimem oraz preparaty wspomagające funkcjonowanie wątroby. W przypadku podejrzenia choroby należy bezwzględnie zasięgnąć porady lekarza weterynarii.

Borelioza

Borelioza, zwana także chorobą z Lyme lub krętkowicą kleszczową, jest schorzeniem wielonarządowym, przebiegającym u psów z objawami zapalenia stawów. Przypuszcza się, że choroba ta występuje z równą częstością u ludzi i zwierząt, lecz w przypadku psów jest niezwykle trudna do zdiagnozowania. Czynnikiem wywołującym chorobę jest krętek Borrelia burgdorferi, którego rezerwuarem są bezobjawowo zakażone zwierzęta dzikie. Przeniesienie zarazka na psy odbywa się tylko i wyłącznie za pośrednictwem krwiopijnych kleszczy.

W obrazie klinicznym choroby dominują objawy ostrego zapalenia stawów, które okresowo może przemijać i pojawiać się ponownie w przeciągu 6-12 miesięcy. Borelioza najczęściej zaczyna się nagłą kulawizną, której może towarzyszyć ostry ból. Zwykle zajęty jest jeden lub kilka stawów, które ulegają obrzękowi, są bolesne i gorące. W ostro przebiegających przypadkach występuje także gorączka, brak apetytu, obrzęk węzłów chłonnych oraz mocno wyrażona depresja i niechęć do ruchu. Możliwe są także zaburzenia pracy serca, nerek, wątroby oraz zaburzenia widzenia i układu nerwowego. Po przebyciu choroby i ustąpieniu wszelkich objawów, psy mogą pozostawać bezobjawowo zakażone przez kilka następnych lat.

Potwierdzenie rozpoznania boreliozy wymaga jednoczesnego spełnienia czterech warunków. U podejrzanego psa - po ekspozycji na kleszcze w rejonie enzootycznego występowania choroby (1) powinny pojawić się typowe objawy kliniczne (2), które ustępują po leczeniu antybiotykami (3), a w surowicy krwi stwierdza się miano swoistych przeciwciał (4).

Z powodu długiego utrzymywania się zarazka w tkankach leczenie boreliozy polega na długotrwałym podawaniu antybiotyków, niejednokrotnie przez okres 21-28 dni.

Niezwykle ważnym zagadnieniem jest fakt, że borelioza występuje również u ludzi i najczęściej przebiega z objawami dermatologicznymi, kardiologicznymi, neurologicznymi oraz zapaleniem stawów. W początkowym okresie trwania choroby, w miejscu ukąszenia przez kleszcza, pojawia się plamka, która z czasem rozprzestrzeniania się, zmienia swój kształt i przybiera postać czerwonego pierścienia. Jest to tzw. rumień wędrujący (erythrema migrans). Równocześnie ze zmianami dermatologicznymi pojawiają się objawy gośćco- i grypopodobne, stany podgorączkowe, apatia, ból głowy, brak apetytu, wymioty oraz powiększenie regionalnych węzłów chłonnych. Zaburzenia krążenia niejednokrotnie są przyczyną gwałtownych omdleń. Rozwijająca się choroba może prowadzić do zapalenia mózgu i opon mózgowych oraz zaburzeń neurologicznych, objawiających się między innymi porażeniami nerwu twarzowego (opadnięte ucho, powieka, warga) oraz porażeniem i opadnięciem żuchwy. W przebiegu boreliozy u człowieka pojawia się także zapalenie stawów, które utrzymuje się od jednego do kilku tygodni i dotyczy zazwyczaj stawów kolanowych oraz łokciowych. Jeśli choroba przybierze formę narządową dominują objawy ze strony zaatakowanych narządów, tj. wątroby albo nerek.

Z uwagi na termotropizm kleszczy oraz fakt, że raz przytwierdzone do żywiciela pobierają krew do syta tj. bez przerwy, mało prawdopodobna wydaje się możliwość przenoszenia kleszcza i tym samym omawianej choroby z psa na człowieka.

Erlichioza

Erlichioza psów jest zakaźną, wielonarządową chorobą, przebiegającą przede wszystkim z trombocytopenią, czyli spadkiem liczby trombocytów krwi. Jest to kolejna choroba zakaźna przenoszona przez kleszcze, która coraz częściej diagnozowana jest u psów.

Czynnikiem wywołującym chorobę są riketsje Ehrlichia canis, pasożyty wewnątrzkomórkowe, bytujące głównie w krwinkach białych. Po wniknięciu do organizmu riketsje namnażają się w komórkach układu siateczkowo-śródbłonkowego i roznoszone są po całym organizmie psa. Chorobotwórcze działanie zarazka prowadzi do leukopenii, anemii oraz trombocytopenii. Riketsje atakują również komórki śródbłonka naczyniowego, gdzie namażając się powodują jego uszkodzenie, prowadzące do krwawień.

Przy sprawnie funkcjonujących mechanizmach obronnych może dochodzić do eliminacji zarazka z organizmu, natomiast u zwierząt młodych, osłabionych lub chorujących równocześnie na inne choroby erlichioza zazwyczaj prowadzi do poważnego uszkodzenia szpiku kostnego i zmian krwotocznych.

Erlichioza może przebiegać bezobjawowo, subklinicznie, w formie ostrej lub przewlekłej. Choroba o przebiegu podklinicznym może trwać nawet kilka lat i charakteryzuje się powtarzającymi się co pewien czas okresami podwyższonej temperatury i znacznym osłabieniem. W formie ostrej występują objawy ogólne w postaci podwyższonej temperatury ciała do 410C, utraty apetytu, depresji, utraty masy ciała, powiększenia węzłów chłonnych i śledziony oraz trombocytopenii. W przypadku zapalenia stawów chore psy wykazują sztywność chodu i kulawiznę.

Takie objawy występują głównie w ciepłych porach roku. Na tym etapie choroby może dojść do spontanicznego wyzdrowienia albo rozwija się postać przewlekła. W zależności od zaatakowanego narządu i rozległości wywołanych w nim zmian obserwuje się różne objawy. Obraz choroby może obejmować powiększenie śledziony, zapalenie kłębuszków nerkowych i śródmiąższowe zapalenie płuc. W wyniku zapalenia naczyniówki i zmian w siatkówce można obserwować u niektórych psów zmianę barwy i wyglądu oka a nawet ślepotę. Zapalenie opon mózgowych manifestuje się napadami skurczów, otępieniem, porażeniami, występowaniem nieskoordynowanych ruchów, drżeniem i przeczulicą. Ostra trombocytopenia predysponuje do wystąpienia skazy krwotocznej. Znamienny w tej formie choroby jest duży ubytek masy ciała. Niejednokrotnie stwierdza się także krwawienie z nosa, krwiomocz, wybroczyny w skórze i bonach śluzowych, obecność krwi w kale oraz nieodwracalne uszkodzenia szpiku kostnego.

Rozpoznanie choroby stawia się w oparciu o objawy kliniczne oraz wyniki badań hematologicznych i serologicznych.

Wydaje się, że erlichioza występuje dużo częściej niż babeszjoza, w Polsce jednak rzadko kiedy rozpoznaje się tę chorobę. Wynika to prawdopodobnie z małej dostępności odpowiednich testów diagnostycznych i związanych z tym trudności w potwierdzeniu ewentualnego podejrzenia. Warto jednak podkreślić, że Imizol -preparat stosowany do leczenia przyczynowego babeszjozy, oprócz właściwości babeszjobójczych skutecznie likwiduje także ewentualną infekcję Ehrlichia canis.

Hemobartoneloza

Jest to choroba infekcyjna, która początkowo rozpoznawana była tylko u kotów. Od pewnego czasu diagnozowana jest również u psów, które zakażają się od pasożytujących na ich skórze kleszczy. W przebiegu hemobartonelozy dochodzi przed wszystkim do obniżenia liczby krwinek czerwonych, co klinicznie objawia się anemią. Czynnikiem etiologicznym choroby są riketsje Hemobartonella canis, drobnoustroje, które pasożytują na powierzchni krwinek czerwonych i prowadzą do różnego stopnia uszkodzenia ich błony komórkowej. W obrazie mikroskopowym hemobartonele widoczne są w postaci małych, zasadochłonnych, ciemno wybarwionych pałeczek, kulek lub łańcuszków, zlokalizowanych na powierzchni erytrocytów, co powoduje że bardzo często mylone są z piroplazmami.

Do zakażenia dochodzi głównie za pośrednictwem kleszczy, możliwe jest jednak przeniesienie zakażenia w trakcie transfuzji krwi oraz z matki na potomstwo (drogą śródmaciczną albo w okresie laktacji). Choroba w wielu przypadkach ma przebieg bezobjawowy, uwidaczniając się jedynie pod wpływem stresu, bądź innych równocześnie występujących schorzeń. Początkowy okres choroby zwykle jest mało charakterystyczny, a zakażone psy mogą wyglądać i zachowywać się zupełnie normalnie. W przeważającej liczbie przypadków typowym objawem jest nasilająca się niedokrwistość, której towarzyszy znaczny spadek masy ciała, ogólne osłabienie i osowiałość.

W rozpoznawaniu choroby podstawowe znaczenie diagnostyczne ma badanie mikroskopowe barwionych rozmazów krwi oraz rozróżnienie hemobartoneli od piroplazm. Leczenie hemobartonelozy jest trudne, ponieważ dostępne antybiotyki nie powodują na ogół trwałej eliminacji drobnoustrojów z organizmu psa. Większość zakażonych psów pozostaje nosicielami zarazka do końca życia.

Odkleszczowe zapalenie mózgu u psów

Jest to groźna choroba, która po raz pierwszy w Polsce odnotowana została w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku u ludzi. Chorobę wywołuje wirus odkleszczowego zapalenia mózgu (ang. Tick-borne encephalitis virus TBEV), który może występować w 15 odmianach genotypowych, podzielonych na dwa główne podtypy: środkowoeuropejski, do którego m.in. zalicza się wirus odpowiedzialny za występowanie tej choroby w Polsce oraz podtyp dalekowschodni, do którego należy m.in. wirus rosyjskiego wiosenno-letniego zapalenia mózgu.

Odkleszczowe zapalenie mózgu może wystąpić u psów, aczkolwiek potwierdzonych przypadków zachorowań u tego gatunku jest o wiele mniej niż u ludzi. Prawdopodobnie wynika to z mniejszej wrażliwości psów na zakażenie tym wirusem, a także - z uwagi na różnorodność objawów klinicznych i różnorodny przebieg choroby, z trudności w postawieniu prawidłowej diagnozy. Niektórzy autorzy sugerują, że zakażenia wirusem TBE u psów są prawdopodobnie w dużym stopniu bezobjawowe albo objawy są na tyle słabo wyrażone, że nie są kojarzone z odkleszczowym zapaleniem mózgu.

Wirus TBE przenoszą na ludzi i zwierzęta zarówno zakażone nimfy, jak i postacie dorosłe kleszczy. Obok typowej drogi przeniesienia wirusa poprzez penetrację skóry przez zakażonego kleszcza znane są również przypadki zakażenia człowieka poprzez picie surowego mleka koziego i krowiego.

Zakażone kleszcze mają zdolność przekazywania wirusa zarówno drogą transowarialną (z organizmu dorosłej samicy do jaj), jak i poprzez kolejne formy przeobrażenia (jajo – larwa – nimfa – osobnik dorosły).

U psów zakażonych wirusem TBE przebieg choroby jest zwykle ostry. Rozpoczyna się ona gorączką, osłabieniem i apatią, po czym szybko pojawiają się objawy zapalenia opon mózgowych i mózgu, takie jak niezborność ruchów, niedowłady kończyn, konwulsje, zaleganie, skurcze mięśni, całkowite lub częściowe porażenie kończyn, ataki padaczkowe, nierównomierne rozszerzenie źrenic, oczopląs. Choroba najczęściej kończy się śmiercią lub eutanazją chorego zwierzęcia po 4-7 dniach, ale odnotowano również przypadki wyzdrowienia. Mogą jednak wówczas pozostać niektóre objawy neurologiczne, jak niezborność ruchów czy niedowłady kończyn.

Ważnym elementem diagnostycznym w przypadku tej choroby jest ustalenie czy pies przebywał w ostatnim czasie w pobliżu terenów zalesionych, uznanych za rejony endemiczne w stosunku do TBE (tj. Podlasie, Warmia, Mazury) oraz czy właściciel odnotował fakt pasożytowania na skórze psa kleszczy. Szybko nasilające się objawy kliniczne, zwłaszcza gorączka i objawy neurologiczne, nasuwają podejrzenie odkleszczowego zapalenia mózgu. Rokowanie zawsze jest ostrożne, ponieważ w większości przypadków laboratoryjnie potwierdzonej choroby dochodziło do śmierci zwierzęcia lub eutanazji, z uwagi na bardzo ciężki stan kliniczny.

Choremu psu powinno się przede wszystkim zapewnić spokój. Konieczne jest też unikanie nadmiernego wysiłku. W terapii odkleszczowego zapalenia mózgu stosuje się głównie glikokortykosteroidy o przedłużonym działaniu, antybiotyki oraz preparaty nawadniające. Przy nadmiernej pobudliwości podawane są także środki uspokajające.

Odkleszczowe zapalenie mózgu u psów należy różnicować przede wszystkim z nosówką, w przebiegu której objawy neurologiczne poprzedzone są najczęściej nieżytem górnych dróg oddechowych i/lub przewodu pokarmowego, wścieklizną oraz chorobą Aujeszkyego, w przebiegu której u psa pojawia się charakterystyczny silny świąd.

Jak walczyć z kleszczami?

Sposobów zapobiegających zakażeniu naszych psów chorobami przenoszonymi przez kleszcze jest wiele – warto sobie jednak zdawać sprawę z tego, że żaden z nich nie daje 100% pewności. Nie ma substancji, która odstrasza kleszcze i powoduje, że nie atakują one psa. Wszystkie preparaty przeciwkleszczowe gwarantują jedynie, że kleszcz nie będzie pił krwi i w ciągu 48 godzin zginie lub odpadnie.

Jeśli stosuje się skuteczne preparaty widok kleszcza na skórze psa w zasadzie nie powinien martwić. Jakkolwiek kleszcz, który przyssie się do psa zabezpieczonego odpowiednim środkiem odstraszającym powinien bez żadnych dodatkowych zabiegów sam odpaść – w celu zmniejszenia ryzyka zakażenia chorobą lepiej go bezzwłocznie usunąć. Wyjmowanie kleszczy nie jest zabiegiem trudnym, niemniej jednak trzeba nabrać odrobinę wprawy. Dość powszechnie panujące przekonanie, że kleszcza należy najpierw posmarować tłuszczem lub spirytusem, aby go unieszkodliwić – zatruć, uśpić, bądź zabić i dzięki temu łatwiej wyjąc ze skóry jest wysoce nieprawdziwe! Nie należy również kleszcza przypalać ani polewać rozpuszczalnikami czy substancjami żrącymi. Postępowanie takie daje efekty zupełnie odwrotne od zamierzonych, ponieważ kleszcz tuż przed śmiercią wydala w postaci wymiotów zarówno duże ilości patogennych drobnoustrojów, jak i substancje, które są toksyczne dla organizmu żywiciela.

Kleszcza tkwiącego w skórze naszego psa możemy spróbować usunąć samodzielnie. Jeśli nie mamy wprawy – lepiej poprosić o fachową pomoc lekarza weterynarii. Najłatwiej i najlepiej jest kleszcza wykręcić tak jak śrubę, chwytając go możliwie jak najbliżej skóry psa, palcami lub przy pomocy pęsety. Nie należy go wyrywać! Zdarza się, że wykręcając pasożyta chwycimy go niezręcznie, zbyt wysoko od miejsca ukłucia, pociągniemy zbyt mocno i pozostawimy w skórze psa „główkę” kleszcza z aparatem gębowym. W skórze powstaje wtedy granuloma, czyli wyczuwalny palcami guzek. Wydaje się jednak, że wszelkie odczyny zapalne, strupy czy nawet ropień, który może utworzyć się w wyniku pozostawienia części pasożyta w skórze psa jest niczym wobec niebezpieczeństwa zakażenia go groźną, a niejednokrotnie śmiertelną chorobą.

Dostępne na polskim rynku preparaty mające na celu zabezpieczenie naszych psów przed kleszczami występują w formie obroży, pudrów oraz płynów do stosowania w formie oprysku (spray) lub w postaci pipetek do zakraplania na skórę (spot on). Czas działania ochronnego bywa różny i zależy przede wszystkim od formy preparatu – zwykle jednak nie przekracza 4 tygodni. Wszystkie wymienione preparaty zawierają w swoim składzie substancje, które zabijają kleszcze, ale nie są szkodliwe dla zwierząt - oczywiście jedynie wtedy, gdy są stosowane prawidłowo.

Pamiętajmy – wszystkie środki przeciwkleszczowe kupujemy TYLKO w lecznicach weterynaryjnych. Preparaty te nie są może tanie, ale na pewno zdecydowanie skuteczniejsze niż kupione gdziekolwiek.

Nie łudźmy się, że obroża kupiona za kilka złotych w markecie rozwiąże nasz problem z kleszczami. W najlepszym wypadku odstraszy ona pchły, ale na kleszcze z pewnością nie zadziała tak, jakbyśmy tego oczekiwali!

Wydaje się, że wobec tak wysokiego ryzyka, jakim jest możliwość zakażenia naszego psa poważnymi i niejednokrotnie śmiertelnymi chorobami przenoszonymi przez kleszcze – na skutecznej profilaktyce nie warto oszczędzać...

dr n. wet. Aneta Kołodziejczyk
Avatar użytkownika
dalmibea
Site Admin
 
Posty: 6315
Dołączył(a): So lut 20, 2010 5:58 pm

Re: Uwaga, kleszcze!

Postprzez pieskiswiat12 » Wt lip 07, 2015 5:28 pm

Ciekawe informacje, napewno się przydadzą.
Avatar użytkownika
pieskiswiat12
 
Posty: 23
Dołączył(a): Cz gru 11, 2014 3:09 pm


Powrót do PORADY WETERYNARYJNE

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron